iedy zabójczy
acz przyjemny dymek
jak zawsze
przedostatniego papierosa
zagryzał do ostatka
resztki poczucia czasu
w oczach niegdyś mniej błyszczących
a ręka w geście
odwiecznych ludzkich słabości
dolewała piwa
do ognia rozmów
nocnych Polaków
wiedziałam
że kocham tradycję
z całym jej
nawet niekontrolowanym
dobrodziejstwem
Małgorzta Wojdyło